„Comfort food” – jedzenie nośnikiem emocji

jedzenie poprawiające nastrój comfort foodComfort food to idea jedzenia traktowanego jako nośnik emocji. To smaki, które wywołują w nas ciepłe, sentymentalne odczucia i wspomnienia. Przywołują uczucie bezpieczeństwa, akceptacji, „dobrych starych czasów”….  Smaki i zapachy, dzięki którym podróżujemy w przeszłość. A dzięki tej podróży poprawia się nasz nastrój i samopoczucie.

Nie chodzi o czekoladę albo opakowanie lodów, którymi „zajadamy” stres lub ciężki dzień check it out. Confort food to czerpanie radości z jedzenia (i gotowania) potraw, które zapisały się pozytywnie w naszej pamięci. Takich, które wywołują uśmiech na naszej twarzy, gdy o nich myślimy lub gdy nagle poczujemy znajomy zapach lub smak.

Źródła comfort food

Potrawy zaliczane do comfort food związane są w dużym stopniu z krajem, z którego pochodzimy. Często są to potrawy regionalne. Podczas gdy w Hiszpani będzie to np. paella, we Francji quiche lorraine, w Polsce takim daniem może być żurek albo kluski śląskie.  Zależą także od tradycji kulinarnej naszej rodziny i bliskich. Zwykle są to potrawy proste i wykonane z popularnych składników. Potrawami „comfort food” często stają się dla nas dania przygotowawane rzadko np. z okazji świąt Bożego Narodzenia. Pozwalają powrócić nam do magicznych momentów oczekiwania na prezenty, leżenia pod choinką rozświetloną światełkami, wyglądania pierwszej gwiazdki czy dzielenia się opłatkiem.

Gdy więc za oknem robi się szaro i ponuro, warto czasami poprawić swój nastrój wracając pamięcią do dawnych smaków i zapachów dzięki którym poczujemy się po prostu dobrze. O ile comfort food jest napewno czynnikiem dobrze wpływającym na nasze samopoczucie, nie zawsze dobrze robi naszej „linii”. Ponieważ często są to potrawy kaloryczne, chociaż nie tylko, warto dozować je z umiarem lub podzielić się z innymi zapraszając znajomych do wspólnego gotowania lub ucztowania. W takim wypadku poczujemy się lepiej nie tylko dzięki jedzeniu, które poprawi nam nastrój ale spędzimy czas w gronie bliskich osób a takie wspólne momenty będą dla nas źródłem kolejnych dobrych wspomnień.

Moja lista „sentymentalnego” jedzenia

Zamykam oczy i wracam wspomnieniami do momentów, które kojarzą mi się z ciepłem, bezpieczeństwem i radością. Do wspólnych dni spędzanych z gromadą kuzynów na odkrytym basenie wojskowym. I nieodłącznego zestawu ziemniaków z mizerią i koperkiem, i jajkiem sadzonym, które wyjadaliśmy z garnków przynoszonych przez nasze mamy. Drożdżowego ciasta z kruszonką popijanego świeżo zrobionym kompotem na ogródku u babci. Do miodowego smaku kutii wyjadanej cichaczem po wigilii, bo przecież na następną będzie trzeba poczekać cały rok. Malowania maślanych ciasteczek i wieszania ich na choince. Sałatki warzywnej, którą moja mama kroiła do późna w nocy przed świętami słuchając cicho ustawionego radia. Do schabowego którego zawsze wycyganiłam od mojego taty bo swojego zjadłam w mgnieniu oka i zawsze było mi mało.

A potem gdy czuję, że potrzebuję podnieść sobie morale robię ziemniaki z mizerią czy sałatkę warzywną. Dzięki tym prostym potrawom, nie wiedzieć kiedy opada napięcie i czuję się po prostu lepiej. W tym roku Wigilię spędzę daleko od domu i wiem że będzie mi się tęskniło za najbliższymi. Dlatego, żeby nie robić smutnej miny napewno upiekę maślane ciasteczka na choinkę, a dbając o linię część rozdam znajomym.

A jakie jest Twoje comfort food ?

Facebooktwittergoogle_plusFacebooktwittergoogle_plus

Brak komentarzy

Dodaj komentarz